Chiński Nowy Rok (Święto Wiosny) 2010 – wizyta u Jingyu

15 02 2010

Wizyta w domu rodzinnym naszej koleżanki Quek Jingyu. Zostaliśmy zaproszeni na wigilię Chińskiego Nowego Roku Tygrysa (w sobotę 13 lutego 2010), a to rzadkość. Te święta można przyrównać do naszego Bożego Narodzenia, są spędzane w gronie rodzinnym. Mieliśmy niepowtarzalną okazję świętować Chiński Nowy Rok tak jak robią to singapurczycy.
Aby obejrzeć reportaż z podpisami pod zdjęciami, zapraszam do pokazu slajdów w Picasie.

Wigilia Chińskiego Nowego Roku jest kulminacją obchodzonego przez ok 2 tygodnie najważniejszego święta w kulturze chińskiej. Przez około 2 tygodnie (mniej więcej od początku stycznia) panuje świąteczny nastrój, wszędzie są widoczne czerwone, noworoczne dekoracje oraz przedstawienia (taniec smoka). Jednak nie ma wolnych dni, ludzie normalnie pracują. W połowie stycznia przypada Nowy Rok, który wita się w gronie rodzinnym. Dzień Nowego Roku, oraz dwa następne dni sa w Singapurze wolne od pracy. I to wtedy singapurczycy świętują.

Sobota, 13 lutego, wigilia Nowego Roku

Spodziewałam się czegoś bardziej oficjalnego: ładnie przybranego stołu i odstrojinej rodziny. Tu jednak zaskoczenie. Wszyscy siedzą przy zastawionym mnóstwem różności stole, ale są ubrani raczej swojsko. Główny posiłek to steamboat, swojego rodzaju gotująca się zupa, do której wkłada się różności i po chwili się je łowi (pałeczkami lub specjalnym sitkiem) i zjada. Przy tym trochę się rozchalpuje zupy, więc pięknie nakryty stół byłby niepraktyczny. Za to jest cała rodzina, jest atmosfera i to jest najważniejsze. Po kolacji jest czas na prezenty – małe czerwone kperty z pieniędzmi (tzw. hong bao), które to starsi wręczają młodszym. W środku powinno być co najmniej S$4, ale liczba 4 jest w kulturze chińskiej nieszczęśliwa i lepsze są hong bao z S$8 dolarami w środku. Ósemka to wg. chińczyków najszczęśliwsza liczba. Oprócz hong bao, normą jest wręczanie dwóch pomarańczy, które symbolizują złoto, pomyślność i bogactwo. W ogóle cały Chiński Nowy Rok skupia się na szczęściu i bogactwie. Czerwony kolor, kolod dekoracji noworocznych też symbolizuje dostatek. Ten aspekt życia wydaje się być w kulturze chińskiej dominujący nad szczęściem rodzinnym czy zadowoleniem z pracy, albo nawet hobby. I to wręcz ostentacyjnie. Tu zawsze na początku powinno się życzyć bogactwa, a dopiero później zdrowia, szcześcia itd. To ciekawe.

Ważnym elementem wieczoru jest podrzucanie (mieszanie) specjalnie przygotowanego yusheng. Jest to talerz z różnościami, które są układane w sopecyficzny sposób, a podczas przygotowania należy wypowiadać odpowiednie słowa. Brzmi nieźle i trochę zabobonnie. Ten kto podrzuci wyżej, będzie miał więcej szczęścia. Później wszycy musza skosztować tak przygotowanej potrawy.. mniammmm (filmik pokazujący tradycję yusheng do obejrzenia w albumie Picasa).

Ostatnim punktem dnia jest wizyta w świątyniach. My odwiedzamy razem z rodziną Quek świątynię Tygrysa (bo to w końcu rok tygrysa), a później światynię buddyjską. I tam jest mnóstwo dymu, stawianie świec i palenie pieniędzy :) Szczegóły są opisane w reportażu. To chyba najciekawszy punkt wieczoru.

Niedziela 14 lutego 2010, Nowy Rok (Tygrysa)

W niedzielę rano znów odwiedzamy świątynie i tu otrzymujemy błogosławieństwo mnicha tybetańskiego. Później tradycyjnie rodziny udają się odwiedziny najbliższych. Chiński Nowy rok trwa w Singapurze (licząc dni wolne od pracy) 3 dni, czyli w 2010 roku, do wtorku włącznie i  trzeciego dnia zazwyczaj odwiedza się znajomych lub spędza się dzień w inny mniej oficjalny sposób.

Nowy rok w Chinach

W Chinach świętuje się dłużej i przed Nowym Rokiem. Dzień Nowego Roku to w zasadzie zakończenie świętowania. Chińczycy, szczególnie Ci na wsiach świętują 2 albo 3 tygodnie, od końca grudnia. Natomiast ogromne ilości chińczyków, którzy pracują poza miejscem zamieszkania w okresie Chińskiego Nowego Roku ma wolne i wraca do rodzinnych miejscowości na ok. 2 tygodnie. Jest to czas wielich okresowych migracji w Chinach, bo dla wielu jest to jedyna okazja w roku, do odwiedzenia domu.

I jeszcze chiński Nowy Rok w pigułce, zdjęcia z Google:


Działania

Informacja

3 odpowiedzi

6 04 2010
Matthew

Witam !
Natrafiłem na twoją stronkę przypadkowo (spontan z Google), jak dla mnie rewelka , po przeczytaniu paru postów od razu widać że masz duszę Chińczyka, super ja mam tak samo jestem Polakiem z duszą Australijczyka. Trzymaj się ! Marzenia są po to by je realizować !!!

18 08 2010
bartek rys

Cześć Asiu! Bardzo dobry blog, sporo ciekawych informacji i wszystko profesjonalnie zrobione. To niesamowite, że moja koleżanka z klasy z podstawówki z maleńkiego Terespola trafiła do dalekiego Singapuru. Dodaję Twój blog do ulubionych:)
Tylko wpisów mało! Nadal studiujesz w Singapurze?

Jestem na praktykach AIESEC w Chinach. Zapraszam na bloga http://bartolomeos5.blox.pl/html

Pozdrowienia!

30 09 2010
rymaszewska

Cześć Bartek! Dzięki za miłe słowa o mojej stronie :) Twoja też jest bardzo ciekawa i też dodałam do ulubionych.
Tak, teraz jestem na doktoracie w Singapurze i z tego względu brak mi czasu na uzupełnianie strony..
Bartek, również Ci gratuluję praktyk w Chinach :) ) i do zobaczenia w Terespolu! :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.