To pytanie dręczy prawie każdego nie-azjatę przyjeżdżającego do Singapuru. Z polskiego punktu widzenia, nie ma kiosków ruchu, gdzie możnaby kupić rzeczy pierwszej potrzeby. Są za to supermarkety i wielkie centra handlowe. Są też sklepiki, najczęściej prowadzone przez przedsiębiorczych hindusów i skrzętnie upchane pomiędzy filary mieszkań HDB.
W środku sklepiku, półki są upchane w taki sposób, że ciężko się poruszać, nie mówiąc już o akrobacjach przy mijaniu kogoś kto również robi zakupy. Nie ma klimatyzacji. A asortyment takich sklepików pozostawia wiele do życzenia, bo mimo iż jest on świetnym i tanim miejscem zakupów dla tutejszych mieszkańców, dla nas oferuje co najwyżej ciekawostkę turystyczną lub dla bardziej odważnych świetne źródło zaopatrzenia do eksperymentów kulinarnych. Owszem, można kupić piętnaście rodzajów sosu sojowego, mnóstwo innych butelkowanych przypraw z etykietami po mandaryńsku, paczkowane suszone korzenie, rybki, plasterki bliżej nieokreślonego czegoś. Jest też kilkanaście rodzajów ryżu i tofu. Są małe słoiczki z konserwowanymi różnościami, z czego rozpoznałam tylko chili. Dla dopełnienia egzotyki tzw. sklepików HDB, sprzedawca zazwyczaj nie mówi po angielsku i nie pomoże Ci w wyborze artykułow. Z perspektywy polskiego żołądka, który po pewnym czasie tęskni za domowymi smakami, wybór jest mały. Są takie artkuły jak jajka, chleb (ale tylko tostowy), mleko, ziemniaki, banany, groszek konserwowy, dżem, miód. Warzywa, raczej tylko używane w kuchni chińskiej lub hinduskiej.
Trzeba jednak pamiętać, że sklepiki te są specyfiką Singapuru i mają tradycję sięgającą początkom państwa w tym rejonie. Zazwyczaj połączone są z kantyną, bo jak wiemy, singapurczycy uwielbiają jeść. Je czasami robię zakupy w moim osiedlowym sklepiku, szczególnie kiedy sama przyrządzam coś azjatyckiego.
Ale wracając do tematu: jeśli nie zakupy w osiedlowym sklepiku to gdzie? Supermarkety posiadające europejskie produkty mozna podzielić na trzy kategorie: w miarę normalne cenowo, drogie i bardzo drogie. Normalne ceny znajdziemy w Carrefourze, gdzie jest wybór serów, wędlin i są produkty z Francji i tutejszej sieci Giant, tu jednak nie ma serów, ale za to zdarza się piekarnia. Drogie sklepy to sieć Cold Storage, tradycyjna singapurska sieć produktów europejskich, tu można kupić dobre wina. W Cold Storage można kupić artykuły spożywcze online, ale nie wiem czy to dobra opcja bo nie próbowałam. W gorącym klimacie lepiej jest oglądać to za co się płaci. Bardzo drogie sklepy to Jasons Marketplace i Cold Storage Gourmet, które są częścią Cold Storage. Cold Storage Gourmet znajduje się w Guthrie House na Fifth Ave – tu znajdziemy składniki z całego świata, i doskonały wybór win.

Zacząłem się interesować Singapurem. Muszę powiedzieć, że jest to bardzo interesujące miejsce. Trafiłem na Twojego bloga, przeczytałem post, patrzę na prawo i szok! Jesteś z Terespola ;D Pomyśleć, że osoba z takiej mieścinki wylądowała aż w Singapurze!(Jestem prawie z Tsp).
Szczere gratulacje, że udało Ci się zdobyć takie wykształcenie, to, że mieszkasz tak interesującym miejscu jak Singapur!
Pozdrawiam!!!
cześć , my też z moją żoną wybieramy się do singapuru w styczniu 2012, prosze doradź jak i gdzie znależc fajny i tani nocleg??
A ja za zwyczaj kupuje wlasnie w takich sklepach na parterach HDB :p chociazby Econ I z klimatyzacja!
A w moim NTUC (upper boon keng road) kupuje polski dzem I platki kukurydziane. Twoj blog to bardzo mila niespodzianka! Pozdrawiam! Robbie