Duriany, nowoczesność, kolejki.. czyli co zaskakuje Polaka?

W Singu kilka rzeczy dosc mocno zaskakuje. Takim pierwszym dziwnym zjawiskiem jest upał. Zupełnie inne gorąco niż u nas. Metro ChinatownPonad 30 stopni i 100% wilgotności powietrza. Ale przy takim klimacie zaskakuje singapurska czystość. Nie uraczymy brzydkich zapaszków, np. z rozkładającej się roślinności (bo przecież tam nie ma pór roku i niezadbane resztki by ‚kwitły’). Wszystkie liście są na bieżąco sprzątane. Nie ma tematu śmieci. Za wyrzucony papierek na ulicy pewnie groziłby lincz;) a już na pewno co najmniej 500 dolarów singapurskich (500S$) kary..

Następna sprawa to wszechobecny high-tech: telewizory LCD w autobusach miejskich, telewizja dla pasażerów taksówek zamontowana w oparciach foteli, metro. Z metrem kojarzy mi się ciekawy zwyczaj singapurczyków. Mianowicie, ‚Zachodnia’ zasada ‚przepuść wysiadającego z metra’, kompletnie nie obowiązuje. Po otwarciu drzwi pociągu, rozpoczyna się bieg z przeszkodami na wolne miejsca. Te przeszkody to wysiadający:)Telewizor LCD w autobusie Tą cechę określmy jako swawola w metrze. Trzeba podkreślić, że nie obowiązuje ona wszędzie:) ale ruch pieszych jest równie ciekawy. Mam na myśli nie tylko pieszych na chodnikach ale też w różnego typu przejściach podziemnych i tunelach. Z zasady piesi poruszają się wolno i zajmują tyle miejsca ile mogą. Nasze europejskie ‚bieganie’ wydałoby im się dziwne. Oni wolą slalom pieszych. Idąc, trzeba ciągle kogoś omijać.

Następne zaskoczenie to składające się z wielu linii metro, tzw. MRT, którym można dojechać praktycznie wszędzie. Ale chociaż pociągi jeżdżą dość często, są dość zatłoczone. Na niektórych liniach jeżdżą pociągi sterowane komputerowo, bez motorniczych. Na większości stacji, m.in. na stacjach podziemnych, w całym centrum Singapuru, peron od torów oddzielają dodatkowe drzwi, które otwierają sie dopiero, gdy podjeżdża pociag. Drzwi pociągu zatrzymują się dokładnie w miejscu dodatkowych drzwi. Zabezpieczają przed wypadkami.Pierwsza w kolejce do autobusu.. to jest fart

Singapurczycy lubią stać w kolejkach. Mała powtórka z PRL-u:) I jeśli chodzi o zasady ruchu tłumu, to w przeciwieństwie do ruchu w metrze i ruchu pieszych, wchodzenie do autobusów jest bardzo uporządkowane. Przed wejściem stoi się w kolejce. Do tego celu, są przygotowane specjalne metalowe ‚przegrody’:)
A ciekawostką jest to, że to nie taksówki wyczekują klientów w długich ogonkach, tylko klienci stoją w tzw. ‚taxi stand’ i wypatrują taksówek.. a w godzinach szczytu nie ma możliwości zamówienia taksówki na telefon i trzeba stać w kolejce.

DurianyW Singapurze można też spróbować najbardziej śmierdzącego owocu świata – duriana. Nie można go wnosić do metra, wszędzie są umieszczone zakazy, inaczej by się ludziska zagazowali. W zależności od tego czy jemy świeżo przygotowany owoc, czy taki, który sobie poleżał, smak będzie nieco inny. Świeżo przekrojony durian nie jest strasznie śmierdzący i jest całkiem dobry. Smak jest dziwny, porównywalny trochę do budyniu, trochę do przyprawionych, gęstych lodów, niezły, wart spróbowania. Natomiast durianek, który sobie poleżał i ‚zakisił’ się pod folijką, jest delikatnie mówiąc, nieciekawy. Wielu singapurczyków uwielbia duriany, mi smakowały te świeże, ale wielu studentów międzynarodowych się krzywiło na ich widok.The Esplanade - najslynniejszy durian

Najsłynniejszym durianem Singapuru jest Esplanade Theater, mieszczący się w centrum miasta-państwa i mający kształt ogromnego duriana. Singapurczycy nazywają go „Singapore Durian Convention Center”. W ‚durianie’ odbywają się różne przedstawienia, koncerty, konferencje. Jest to centrum kulturalne Singapuru.

Kolejną ciekawą sprawą są bloki mieszkalne w Singapurze – HDB. Klatki schodowe są otwarte, tak aby wiaterek sobie mógł pochulać, zreszta jest tam gorąco więc takie rozwiązanie jest zrozumiałe. W niektórych takich blokach, windy nie zatrzymują się na każdym piętrze! Bywa tak, że stają w połowie bloku albo co któreś piętSingapurskie HDBro. Bywa tak, że w mieszkaniach nie ma toalet, a są np. na parterze. Na szczęście takich rozwiązań jest już mało i w większości łazienki są w mieszkaniach, tak jak u nas..

<jo>

Reklamy