Welcome back to Singapore

Muszę przyznać, że powrót do Singapuru po dwóch latach przyniósł mi wiele niespodzianek. Po pierwsze, oni tu budują jak szaleni! W dzień i w nocy. Na NTU pojawiła się zupełnie nowa canteen (stołówka), nowoczeny wielki „doklejony budynek” do już istniejących, coś w stylu warszawskich galerii, z tą różnicą, że na uniwersytecie. Stacja metra Boon Lay, najbliższa NTU została zupełnie przebudowana!

Ceny się nie zmieniły, nadal wszystko jest tanie jak barszcz. 1 dolar singapurski (S$) to ok 1.52 zł (z powodu mocnej złotówki), a nie jak przed dwoma laty, 2 zł. Wobec tego dla Polaka jest jeszcze taniej (kiedyś za 1000zł można było kupić 500 S$, dziś ok 658S$).

Jedzenie (typu drugie danie) na kampusie kosztuje 2-5 dolarów (3-7zł). Na mieście 3.5S$ i więcej. Sok ze świeżo wyciskanych owoców na kampusie, 1-2S$. Śniadanie na kampusie 1-2.5S$. Buty damskie 5-15S$.

Orchard Road, najbardziej reprezantywna ulica Singapuru zmienia się nie do poznania. W 2006 roku to była wioska w porównaniu z tym co jest teraz. Doszły nowe wieżowce, m.in. budują coś w stylu Złotych Tarasów w Warszawie, budynek z zaokrąglonym szklanym dachem. Zdjęcia pojawią się wkrótce, bo wciąż organizuję się po przyjeździe 🙂

Advertisements