NTU

Uczelnia, na której byłam studentką międzynarodową w roku 2006 a obecnie jestem doktorantką, to Nanyang Technological University. Jest to jedna z 5 szkół wyższych w Singapurze, z których tylko 2 są państwowe (właśnie NTU i NUS – National University of Singapore). Singapur ma ok 4,5 mln ludności. Dla porównania, Warszawa nie ma nawet 2 mln ale za to ma 95 szkół wyższych.. Uczelnia jest zaliczana do 100 najlepszych uczelni świata według rankingu THES. Co ciekawe, żadna polska uczelnia w nim nie figuruje. Na takie wyróżnienie musimy jeszcze trochę poczekać..

I nie ma co się dziwić. Warunki do nauki na NTU są nieporównywalne.

Kampus
Kampus to wspaniała sprawa. Studenci mieszkają w zielonym, zadbanym miasteczku, w którym jest praktycznie wszystko: supermarket, akademiki, baseny, korty, ogrody, stołówki, przychodnia, a nawet sklep komputerowy z możliwością zakupu sprzętu z ulgami dla studentów albo laptopów second-hand. Ale przede wszystkim w kampusie jest przestrzeń, która jak wiadomo w Singapurze jest luksusem. Dwa główne ooogromne budynki uczelniane są ze sobą połączone i na piechotę można zrobić pewnie ze 2 km – będąc cały czas w budynku! Są to North-Spine i South-Spine. Architektura jest zupełnie inna. Np. otwarte klatki schodowe, ze względu na tropikalny klimat. Kampus jest regularnie czyszczony z liści (tak, tak – inaczej zatonąłby w liściach, bo przecież nie ma pór roku). Jest też ‚odgazowiany’. Rozpylanie gazu ma zabijać różne robaczki (mniejsze i większe), które się szybko namnażają.. O robakach, jaszczurkach i innych – tutaj. Nie ma się czego obawiać, ale najlepiej wyjść na zewnątrz w czasie gazowania. Nie ma z tym większych problemów gdyż zwykle odbywa się ono gdy studenci są na zajęciach.

Ciekawą sprawą są zadaszone chodniki w campusie. To bardzo praktyczne, bo w Singapurze często pada. Deszcz to rodzaj wodnej ściany, a nie ‚naszego’ deszczu. Mówiąc wprost, parasolka nie zadziała. Więcej o pogodzie tutaj.

Świetnym pomysłem są tzw. canteen – stołówki uczelniane. Dzięki nim oszczędza się naprawdę sporo czasu i pieniążków:) Studenci nie muszą tak jak Polacy, pichcić po kątach. I ogólnie nie wiedzą jak to robić.. mieli wielkie oczy kiedy obracałam naleśniki bez szpatułki, a mój popis zgromadził niezłą publikę. Jak to się mówi.. Polak potrafi!

Polecam galerię zdjęć NTU – kliknij na poniższe zdjęcie: